Idziemy z Bogiem - CZĘŚĆ 2 - Zaufaj Bogu!

Idziemy z Bogiem - CZĘŚĆ 2 - Zaufaj Bogu!

Idziemy z Bogiem - CZĘŚĆ 2 - Zaufaj Bogu!

Nauka z dziećmi i aktywne spędzanie z nimi czasu jest dla nas bardzo ważne.
To wspaniałe widzieć jak się rozwijają, jak poznają świat.


WYCHOWANIE W PANU


Obydwoje byliśmy wychowywani z daleka od Boga. Jako dzieci nigdy nikt nie pozwolił nam poznać Jego woli, nie pokazał prawdy ukrytej w Piśmie Świętym - dlatego uważamy, że to ogromne błogosławieństwo dla naszych dzieci, że mogą wychowywać się w domu, w którym Bóg jest na pierwszym miejscu i poznają Jego miłość.

[SPRAWDŹ TEŻ: ZBAWIENIE MIŁOSIERDZIE BOŻE]

Chcemy uczyć ich tej miłości - i choć sami jeszcze jesteśmy w tym mali, to staramy się, by jako dzieci poznali jak najlepiej tę drogę. Nie chcemy ich do niczego zmuszać, w końcu do miłości nikogo się zmusić nie da, ale pokazujemy jak wiele Pan zrobił dla naszej rodziny, jak wiele się zmieniło.
Co jakiś czas szykujemy dla nich lekcje, które nie tylko pozwolą poznać Pana, ale i w sposób bardziej namacalny pozwolą zrozumieć kwestie wiary, miłości, poznania Bożej woli itd. 
Lekcja, którą opisaliśmy w pierwszej części naszej serii dotyczyła światła, jakim stajemy się idąc za Panem.

[SPRAWDŹ TEŻ: IDZIEMY Z BOGIEM: CZĘŚĆ 1 "BĄDŹ ŚWIATŁEM"]

Był to wstęp do poznania zarówno ewangelii, jak i naszej posługi, jaką otrzymaliśmy od Boga.
Mogliśmy zarówno my, jak i dzieci zrozumieć jak ważne jest bycie przykładem dla innych, dawanie innym nadziei.


"Tak też Pan postanowił, aby ci, którzy ewangelię głoszą, z ewangelii żyli.
Ale ja nie korzystałem z żadnego z tych praw. I nie napisałem tego po to, żeby tak się ze mną stało. Lepiej byłoby mi umrzeć, niż żeby ktoś pozbawił mnie mojej chluby.
Jeśli bowiem głoszę ewangelię, nie mam się czym chlubić, bo nałożono na mnie ten obowiązek, a biada mi, gdybym ewangelii nie głosił.
Jeśli bowiem robię to dobrowolnie, mam nagrodę, jeśli zaś niedobrowolnie, to spełniam tylko powierzone mi obowiązki szafarza."

1 List do Koryntian 9:14-17


Następna lekcja miała swoje połączenie zarówno z pierwszą lekcją, jak i sytuacją w naszym domu.
Mianowicie nasz 4 letni synek od pewnego czasu przechodził gorszy okres emocjonalny. Ten kto ma dzieci, doskonale wie, że bywają takie chwile, gdy dziecko zaczyna szukać różnych rozwiązań rozładowywania swoich emocji i nie zawsze są one dobre.

U niektórych objawia się to agresją, u innych płaczliwością czy rozchwianymi emocjami.
Dziecko nie słucha, nie chce nawet próbować zrozumieć. Często się sprzeciwia i buntuje. Robi na przekór wszystkim, myśląc, że może coś udowodnić. 
I o ile nad 4 letnim dzieckiem możemy zapanować - to takie zachwiania, nieradzenie sobie z emocjami można zauważyć również u dorosłych ludzi - wtedy jednak nie nazywa się tego buntem 2, 4 czy 6-latka, a napięciem spowodowanym przez nadmiar pracy, zmęczeniem, stresem ect.

[SPRAWDŹ TEŻ: DEPRESJA CICHY ZABÓJCA]

Jednak to nic innego jak powinność grzechu. Gdy człowiek nie szuka ratunku, nie chce nawet spróbować odmienić swojego życia i zatraca się coraz bardziej w ciemności - gubi się.


[SPRAWDŹ TEŻ: ŻYCIE W GNIEWIE NIE MUSI OZNACZAĆ KOŃCA]

Nas z takiego rozchwiania wyciągnął Chrystus. Nerwica, depresja, niepanowanie nad emocjami, słowami. To wszystko powinności zagubienia.

Adaś też był zagubiony. W jego przypadku pomogły rozmowy, więcej miłości i chęć zrozumienia jego sytuacji. I tak jak my, jako rodzice pomogliśmy mu zapanować nad emocjami - tak i Bóg pomaga nam jako najlepszy z możliwych rodziców - z jedną małą różnicą. My zanim to wszystko zrozumieliśmy popełniliśmy wiele błędów - a On nigdy się nie myli!


LEKCJA ZAUFANIA


Wracając jednak do naszej lekcji - dotyczyła ona szukania swojej siły w Panu. Miała naszym dzieciom uzmysłowić, w jaki sposób możemy ratować się przed sidłami złego, i tego kto jest naszą tarczą, spadochronem...


[SPRAWDŹ TEŻ: GRZECH ZABIJA - CHRYSTUS RATUJE]


Nauka była formą opowieści o trzech braciach. W rolę bohaterów wcieliły się... trzy jajka.

Dwa jajka były ugotowane na twardo - jedno było surowe.

Sebastian (surowe jajko) był zły. Nie chciał poznać ewangelii, robił innym na złość. Gdy wskazywano mu rozwiązanie jego problemów i gdy mówiono, że jego czyny są grzeszne - nie chciał pokutować, a wręcz przeciwnie. Śmiał im się w twarz i mówił, że Bóg nie jest mu potrzebny, często również negował istnienie Boga. Polegał na swojej sile.

Witek (ugotowany) twierdził, że poznał Boga, mówił nawet, że Go kocha. Jednak nie potrafił Panu oddać swojego życia. Nie szukał siły w Bogu, a w sobie samym. Brakowało mu gorliwości, to co wiedział o Stwórcy wystarczało mu i nie szukał dalej - wolał się bawić, żyć tym światem. Zajmował się marnością.

Dawid - gorliwie i pokornie podchodził do wiary. Ciągle było mu mało Pana, chętnie poznawał Jego wolę i pokładał całą ufność w Zbawcy. Wiedział, że w sobie nie ma żadnej siły, i że wszystko co mamy, otrzymujemy od Pana. Trwał w dziękczynieniu, ale wiedział, że Bóg dał i Bóg może zabrać.
Wiedział też, że to co Go otacza jest ulotne i nie warto przykładać do tego większej uwagi.


"I powiedział: Nagi wyszedłem z łona swojej matki i nagi tam powrócę. PAN dał, PAN też wziął, niech imię PANA będzie błogosławione.
W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył ani nie oskarżał Boga o nic niewłaściwego."

Hiob 1:21-22


Pewnego dnia na braci spadła straszna wiadomość. Stracili wszystko. Ich dom spłonął, cały dorobek życia zmienił się w proch. Nie mieli gdzie się podziać, nie mieli pieniędzy i żadnych perspektyw.

Sebastian spadł na samo dno, nie potrafił odnaleźć więcej siły w sobie.
Wtedy zrzuciliśmy surowe jajko na podłogę.

Jajko Sebastian roztrzaskał się, bo nie miał żadnej ochrony.
Szukając siły tylko w sobie, wypierając Boże prowadzenie nie potrafił poradzić sobie w ciężkiej sytuacji, podobnie jest z ludźmi, którzy wypierają Boży plan ze swojego.


"Bo choć sprawiedliwy siedem razy upadnie, jednak znowu się podniesie; lecz grzesznicy potykają się w nieszczęściu."
Przypowieści Salomona 24:16


Witek po zrzuceniu na podłogę również stracił swoją skorupkę. Siła której szukał w sobie nie była wystarczająca, by mógł pozbierać się po upadku, jednak nadal miał szansę.


"Tak mówi PAN: Przeklęty człowiek, który ufa człowiekowi i który czyni ciało swoim ramieniem, a od PANA odstępuje jego serce.
Będzie bowiem jak wrzos na pustyni, który nie czuje, gdy przychodzi coś dobrego, ale wybiera suche miejsca na pustyni, w ziemi słonej i bezludnej."

Jeremiasza 17:5-6


Gdy już dobył dna i całkiem się połamał, wiedział, że jest jeszcze ratunek! Wyciągając swoje ręce do Boga mógł liczyć, że się pozbiera. Gdy zdjęliśmy z niego pokruszoną skorupkę - jego wnętrze było ocalone - podobnie jak człowiek, który w trudnej sytuacji w pokorze, wierze i z chęcią zmian przychodzi skruszony. Pan pozwala na nowo narodzenie!


"Wstanę więc i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciwko niebu i względem ciebie;
I nie jestem już godny nazywać się twoim synem. Zrób ze mnie jednego ze swoich najemników.
Wtedy wstał i poszedł do swego ojca. A gdy był jeszcze daleko, zobaczył go jego ojciec i użalił się nad nim, a podbiegłszy, rzucił mu się na szyję i ucałował go.
I powiedział do niego syn: Ojcze, zgrzeszyłem przeciwko niebu i przed tobą; nie jestem już godny nazywać się twoim synem.
Lecz ojciec powiedział do swoich sług: Przynieście najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i obuwie na nogi.
Przyprowadźcie tłuste cielę i zabijcie; jedzmy i radujmy się.
Ten mój syn bowiem był martwy, a znowu żyje, zaginął, a został znaleziony. I zaczęli się weselić."

Ewangelia Łukasza 15:18-24


Dawid natomiast w trudnej sytuacji od razu swoje ręce skierował do Pana. To w nim odnalazł siłę i Bóg stał się Jego tarczą. I zrzuciliśmy jajko na stertę poduszek.

Jemu nic się nie stało. Nie ucierpiał i poszedł dalej - tak jak każdy człowiek pokładający na Chrystusie całą swoją nadzieję i całe swoje życie.


"PAN moją skałą, moją twierdzą i wybawicielem. Mój Bóg moją opoką, której będę ufał, moją tarczą i rogiem mego zbawienia, moją warownią."
Psalm 18:2


"PAN jest moją siłą i tarczą, moje serce jemu zaufało i doznałem pomocy; dlatego moje serce się rozweseliło i moją pieśnią będę go chwalić."
Psalm 28:7


Przez tą historię pokazaliśmy dzieciom, że gdy to Bóg jest naszą tarczą i gdy we wszystkim szukamy Jego prowadzenia - wyjdziemy cało z każdej, nawet największej opresji. Jak uczniowie Chrystusa, którzy nawet, gdy byli uciskani i krzywdzeni dziękowali Bogu, jak Hiob, który straciwszy wszystko, nie zapomniał, że to co miał dostał od Boga, więc Bóg mógł mu to odebrać.


UFAJMY DO KOŃCA ŻYCIA


Gdy będziemy starali się słuchać Jego głosu, szukać Bożego planu - tak jak jajko Dawid - nie rozbijemy się.

Gdy jednak będziemy letni, gdy nie położymy wszystkiego na Panu to w chwili przyjścia burzy w naszym życiu - zaczniemy tonąć, bo nasza wiara i zaufanie nie będzie postawione na skale.
Podobnie jak w przypadku Piotra, który krocząc po wodzie - zachwiał się, bo nie postawił całego zaufaniu na Panu. Musimy być czujni i nie ustawać, by żaden trud nas nie pokonał.

Ale nawet, gdy będzie bardzo źle - dopóki żyjemy mamy szansę na zmianę.


"Każdego więc, kto słucha tych moich słów i wypełnia je, przyrównam do człowieka mądrego, który zbudował swój dom na skale.
I spadł deszcz, przyszła powódź, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom, ale się nie zawalił, bo był założony na skale.
A każdy, kto słucha tych moich słów, a nie wypełnia ich, będzie przyrównany do człowieka głupiego, który zbudował swój dom na piasku.
I spadł deszcz, przyszła powódź, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom, i zawalił się, a jego upadek był wielki."

Ewangelia Mateusza 7:24-27


Jezus na nas czeka, On puka do naszych drzwi i to od nas zależy czy wpuścimy Go do naszego domu. I czy będzie On tylko gościem - czy stanie się gospodarzem naszego życia.

[SPRAWDŹ TEŻ: "7 KROKÓW BY ZMIENIĆ SWOJE ŻYCIE"]

Jeśli jednak serce będzie kamienne, odrzucimy Boga ze swojego życia i niezależnie od sytuacji nie będziemy szukali w Nim pomocy - spadniemy na samo dno i własnymi siłami się nie podniesiemy. Dziś widać spustoszenie grzechu - ilość ludzi borykających się z depresją, nerwicą i innymi problemami emocjonalnymi o podłożu psychologicznym przeraża.

To wszystko dlatego, że jako społeczeństwo wyrzuciliśmy Boga ze swojego życia, polegamy na własnych siłach. Nie mając zaufania do Boga, do tego, że jest On wszechmocny - każda pomoc zawiedzie, bądź pomoże tylko na chwilę.

Sami odczuliśmy to na własnej skórze - jednak, gdy Bóg stał się Panem naszego życia, gospodarzem w naszym domu - i Jemu zaufaliśmy - wiemy, że mamy spadochron, którzy uchroni nas przed każdym upadkiem.

[SPRAWDŹ TEŻ: "ŚWIADECTWO DNIA CODZIENNEGO: PROWADZENIE PANA"]

ZAUFAJ BOGU!









Czy Józef był biologicznym ojcem Jezusa?

Czy Józef był biologicznym ojcem Jezusa?

Czy Józef był biologicznym ojcem Jezusa?

Jakiś czas temu, pod jednym z naszych artykułów pewna osoba bardzo gorliwie głosiła tezę, jakoby Jezus Chrystus był cielesnym synem Józefa.

Okazuje się, że coś co dla większości chrześcijan jest świadome i prawdziwe - dla innych jest kwestią sporną. Dziś na podstawie Pisma Świętego postaramy się przybliżyć ten temat - zapraszamy.

[SPRAWDŹ TEŻ: FAŁSZYWA DATA NARODZIN CHRYSTUSA]

BRZEMIENNA DUCHEM ŚWIĘTYM


Moment, w którym Maria stała się brzemienna opisany jest w dwóch ewangeliach: Mateusza i Łukasza.

[SPRAWDŹ TEŻ: BIBLIA AUDIO: EWANGELIA MATEUSZA]
[SPRAWDŹ TEŻ: BIBLIA AUDIO: EWANGELIA ŁUKASZA]

Układając to wydarzenie względem chronologii widzimy, że w Ewangelii Łukasza anioł Gabriel ukazał się Marii - dziewicy. 


"A w szóstym miesiącu Bóg posłał anioła Gabriela 
do miasta w Galilei, zwanego Nazaret;
Do dziewicy zaślubionej mężczyźnie, 
któremu na imię było Józef, z rodu Dawida; a
 dziewicy było na imię Maria."
Ewangelia Łukasza 1:26-27

 
Warto w tym przypadku podkreślić, że według proroctw Jezus był potomkiem Dawida z ciała - i na to powołują się zwolennicy teorii o ojcostwie Józefa - bo rzeczywiście Józef był potomkiem Dawida - jeśli jednak dobrze przeanalizujemy Pismo - dowiemy się, że Maria również pochodziła z rodu Dawida - choć w odrobinę innej linii niż Józef. I daje nam to zarys cielesnego pochodzenia Jezusa z innej perspektywy, biorąc tu pod uwagę, że w momencie poczęcia Maria nie była jeszcze żoną Józefa.


"Oto poczniesz w swym łonie i urodzisz syna,
któremu nadasz imię Jezus.
Będzie on wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego,
a Pan Bóg da mu tron jego ojca Dawida."

Ewangelia Łukasza 1:31-32


Maria, podczas rozmowy z Gabrielem była bardzo zaskoczona całą sytuacją, nie mogła zrozumieć jak to możliwe, by stała się brzemienna, skoro nie skonsumowała jeszcze swojego związku z Józefem - Wtedy anioł wytłumaczył jej, że dziecko zostanie poczęte po przez Ducha Świętego.


"Wtedy Maria powiedziała do anioła:
Jak to się stanie, skoro nie obcowałam z mężczyzną
?
A anioł jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na ciebie
i moc Najwyższego zacieni cię
. Dlatego też to święte,
co się z ciebie narodzi, będzie nazwane Synem Bożym."

Ewangelia Łukasza 1:34-35



W Ewangelii Mateusza odnajdziemy zaś sytuację, w której brzemienna już Maria, mówi zaślubionemu sobie Józefowi o ciąży.
Ten zaś będąc sprawiedliwym, myśli o oddaleniu niedoszłej żony by nie przynosić jej ujmy, gdyż w ludzkim pojmowaniu dziecko pochodziło z nierządu.
Nie rozumiał on wówczas tej sytuacji.


"A z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak: Gdy Maria, jego matka, została zaślubiona Józefowi, zanim się zeszli, okazało się, że jest brzemienna z Ducha Świętego. Ale Józef, jej mąż, będąc sprawiedliwym i nie chcąc jej zniesławić, chciał ją potajemnie oddalić."
Ewangelia Mateusza 1:18-19


Jednak Józef we śnie został ostrzeżony, i objawione mu znało poczęcie z mocy Boga. Dostał również nakaz, by przyjąć Marię do siebie jako żonę.


"A gdy o tym rozmyślał, oto anioł Pana ukazał mu się
we śnie i powiedział: Józefie, synu Dawida, nie bój się przyjąć Marii,
twojej żony. To bowiem, co się w niej poczęło, jest z Ducha Świętego."

Ewangelia Mateusza 1:20


A całość można podsumować proroctwem Izajasza objawionym ponad 700 lat przed narodzinami Chrystusa.


Dlatego sam Pan da wam znak. Oto dziewica pocznie i urodzi syna, i nazwie go Emmanuel."
Izajasza 7:14


[SPRAWDŹ TEŻ: DOGMATY MARYJNE: ZAWSZE DZIEWICA]

Podobnie podsumował ewangelista Mateusz.


"A to wszystko się stało, aby się wypełniło, co powiedział Pan przez proroka:
Oto dziewica będzie brzemienna i urodzi syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, co się tłumaczy: Bóg z nami."

Ewangelia Mateusza 1:22-23



JÓZEF I MARIA POTOMKAMI DAWIDA


W Piśmie Świętym możemy odnaleźć dwa rodowody Jezusa.
Obydwa wywodzą się z rodu Dawida, a co poniektórzy próbują zarzucić na ich podstawie niespójność Pisma. Ale spokojnie - jak wiemy w Piśmie nie istnieją niespójności, a jedynie uzupełnienia. Podobnie sprawa wygląda właśnie z tym rodowodem.

Linia genealogii opisów z ewangelii Mateusza i Łukasza rozdziela się u synów Dawida. W jednym z rodowodów ukazany jest Natan - w drugim Salomon.
Sytuacja ta ukazuje, że nie tylko Józef wywodził się z linii drugiego króla Izraela - ale i Maria.

[SPRAWDŹ TEŻ: NIEOMYLNOŚĆ PISMA ŚWIĘTEGO]

 
foto/ duchowepogotowie.pl


JEZUS SYNEM OJCA, NIE JÓZEFA


Jezus Chrystus został zrodzony przez Swego Ojca - Boga.
Maria zaś stała się narzędziem w Bożych rękach - otrzymując piękne zadanie. To za jej pośrednictwem Mesjasz, który zrzekł się bycia Bogiem na około 33 lata przyszedł na świat. Józef również otrzymał ważne zadanie - bo choć nie był Jego biologicznym tatą i nie brał udziału w poczęciu - miał pełnić rolę głowy rodziny, opiekować się i wychowywać Go.

Jednak co trzeba tu jeszcze raz podkreślić - Ojcem Jezusa Jest Bóg Ojciec!


"A to Słowo stało się ciałem i mieszkało wśród nas (i widzieliśmy jego chwałę, chwałę jako jednorodzonego od Ojca), pełne łaski i prawdy."
Ewangelia Jana 1:14


"Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Syn, który jest w łonie Ojca, on nam o nim opowiedział."
Ewangelia Jana 1:18


"Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga."

Ewangelia Jana 1:1-2


"Do którego bowiem z aniołów powiedział kiedykolwiek: Ty jesteś moim Synem, ja ciebie dziś zrodziłem? I znowu: Ja będę mu Ojcem, a on będzie mi Synem?
I znowu, gdy wprowadza pierworodnego na świat, mówi: Niech mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boga."

List do Hebrajczyków 1:5-6


"Przez to objawiła się miłość Boga ku nam, że Bóg posłał na świat swego jednorodzonego Syna, abyśmy żyli przez niego."
1 List Jana 4:9



Biorąc pod uwagę fakt, że Jezus przychodząc na świat, wyrzekł się swojej Boskości i stając się człowiekiem udowodnił, że można przez życie przejść bezgrzesznie - nazywanie Marii "matką boską" jest błędnym nazewnictwem, próbującym wywyższać Marię ponad rolę, którą otrzymała.

[SPRAWDŹ TEŻ: DOGMATY MARYJNE: "MATKA BOŻA"]

Maria urodziła Jezusa człowieka - nie Boga. A Bożą rodzinę tworzą Syn i Ojciec - a wszystkie doktryny próbujące twierdzić, że jest inaczej nie są biblijne i mijają się z prawdą.


[SPRAWDŹ TEŻ: JEZUS - BÓG - SYN YHVH]


Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, 
jakie było w Chrystusie Jezusie,
Który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, 
aby być równym Bogu,
Lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi 
i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem,
Uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, 
i to do śmierci krzyżowej.
List do Filipian 2:5-8


Nie ma bowiem władzy innej, jak tylko od Boga

Nie ma bowiem władzy innej, jak tylko od Boga

Nie ma bowiem władzy innej, jak tylko od Boga

W ostatnim czasie można zaobserwować duże napięcie w Polskim społeczeństwie.
Wynika ono z niekończącego się zamieszania na świecie, związanego z dużą destabilizacją - zarówno jeśli chodzi o gospodarkę, o działania polityczne itp.
 
Kiedyś byliśmy pochłonięci polityką, złapani w sidła nienawiści, buntu oraz pogardy

względem drugiego człowieka, który miał inne poglądy polityczne, społeczne i ogólnopoglądowe niż my. Bóg nas z tej niewoli uwolnił - i dziś patrząc na to z zupełnie innej pozycji wiemy, że zależy być czujnym i chcieli byśmy przestrzec przed tym innych.

CHRZEŚCIJANIE NIE BUNTUJĄ SIĘ


Nie chcemy wchodzić w gierki polityczne, bo jako chrześcijanie nie interesujemy się tą grzeszną intrygą diabła, która ma za zadanie dzielić ludzi.
Byliśmy kiedyś bardzo wciągnięci w politykę i wpływy partii oraz całej struktury politycznej, jednak Pan nas z tego uwolnił jak i z wielu innych wpływów "Egiptu i Sodomy" (starego życia w tym świecie niesprawiedliwości).

[SPRAWDŹ TEŻ: ŚWIADECTWO: "GNIEW NIE MUSI OZNACZAĆ KOŃCA"]
[SPRAWDŹ TEŻ: ŚWIADECTWO: "DEPRESJA - CICHY ZABÓJCA"]
[SPRAWDŹ TEŻ: ŚWIADECTWA]

Jako chrześcijanie nie powinniśmy sprzęgać się we wspólne jarzmo z ludźmi tego świata, a co za tym idzie - nie powinniśmy brać udziału w światku politycznym. Śledzenie programów politycznych, udzielanie się w tych sprawach na forum publicznym nie przynosi nic dobrego dla naszego wzrostu duchowego, a wręcz przeciwnie - doprowadza do nerwów, złości, wprowadza podziały w nasze serca i wyjaławia nasze miłosierdzie.

Wszystko co niosą za sobą polityczne potyczki, sprawia że stajemy po jednej ze stron, próbując wybrać najlepszą opcję, jednak wszystkie dążą do rzeczy, na które nie mamy wpływu. Sprawiają, że wpadamy w sidła niewoli - a przecież Chrystus nas z niej uwolnił. Więc po co mamy znów wracać do błota?


Podobnie wygląda sytuacja z wyborami - i nie ma różnicy czy są to wybory samorządowe, prezydenckie czy parlamentarne - jest to zawsze mieszanie się w sprawy dalekie od tych, które mają być naszym priorytetem. Każda opcja polityczna ma w swoich programach zagadnienia, na których my jako Chrześcijanie powinniśmy się wystrzegać i nie powinniśmy się na nie godzić. Nie wolno nam iść na kompromisy tylko dlatego, że niektóre nasze poglądy się pokładają, bo to tak jak z tym zakwasem... 

Wyjątkiem może być udział w referendum, w którym mamy prawo głosu w sprawach społecznych np. w kwestii aborcji.
Każdy Chrześcijanin powinien walczyć o życie - w tym wypadku o sprzeciw wobec mordowaniu nienarodzonych dzieci.
"Ty więc, mój synu, wzmacniaj się w łasce, która jest w Chrystusie Jezusie.
A co słyszałeś ode mnie wobec wielu świadków, to powierz wiernym ludziom, którzy będą zdolni nauczać także innych.
Dlatego znoś trudy jak dobry żołnierz Jezusa Chrystusa.
Nikt, kto pełni służbę żołnierską, nie wikła się w sprawy tego życia, aby podobać się temu, który go powołał na żołnierza."

2 List do Tymoteusza 2:1-4


Bóg wielokrotnie przez Pismo Święte, wskazuje nam, że nie powinniśmy mieszać się w sprawy tego zepsutego świata. Naszym zadaniem jest niesienie innym miłości, pomocnej dłoni i dobrej nowiny.


"Nie miłujcie świata ani tych rzeczy, które są na świecie.
Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca.
Bo wszystko, co jest na świecie, pożądliwość ciała
i pożądliwość oczu, i pycha życia, nie jest z Ojca, ale ze świata.
I świat przemija wraz z pożądliwością swoją;
ale kto pełni wolę Bożą, trwa na wieki."

1 List Jana 2:15-17


W rejonach, w których zamieszkiwał Jezus podczas swojego ziemskiego życia panowało Imperium Rzymskie, którego działania wobec ludu Izraela były - delikatnie mówiąc - niezbyt dobre. 

Sam Chrystus jednak nigdy nie buntował się władzy, nie krzyczał, że Rzymianie to niesprawiedliwi poganie, którzy nakładają na nich swoje własne prawa i podatki.

WRĘCZ PRZECIWNIE!


Jezus był zawsze podległy władzy, nigdy nie wprowadzał buntu i godził się na wszystkie narzucane zasady - jeśli oczywiście nie zaprzeczały Bożym przykazaniom. 

Gdy chciano oskarżyć Jezusa o niepłacenie podatków i bunt przeciw cesarzowi, Chrystus wykazał, że należy płacić podatki bez żadnego szemrania.

Wówczas uczynił cud, w którym nakazał Piotrowi wyjąć z rybiego pyszczka monetę odpowiadającą kwotę podatku.


"Gdy przyszli, powiedzieli mu: Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdziwy i nie zważasz na nikogo. Nie oglądasz się bowiem na osobę ludzką, ale drogi Bożej w prawdzie uczysz. Czy wolno płacić podatek cesarzowi, czy nie? Mamy go płacić czy nie płacić?
A on poznał ich obłudę i powiedział do nich: Czemu wystawiacie mnie na próbę? Przynieście mi grosz, żebym mógł go zobaczyć.
I przynieśli mu. A on ich zapytał: Czyj to wizerunek i napis? Odpowiedzieli mu: Cesarza.
Wtedy Jezus im powiedział: Oddawajcie więc cesarzowi to, co należy do cesarza, a co należy do Boga – Bogu. I podziwiali go."

Ewangelia Marka 12:14-17


"A gdy przyszli do Kafarnaum, podeszli do Piotra poborcy podatku i zapytali: Czy wasz nauczyciel nie płaci podatku?
On odpowiedział: Płaci. A gdy wchodził do domu, uprzedził go Jezus, mówiąc: Jak ci się wydaje, Szymonie? Od kogo królowie ziemscy pobierają cło albo podatek? Od swoich synów czy od obcych?
Piotr mu odpowiedział: Od obcych. I powiedział mu Jezus: A więc synowie są wolni.
Ale żebyśmy ich nie zgorszyli, idź nad morze, zarzuć wędkę, weź pierwszą złowioną rybę i otwórz jej pyszczek, a znajdziesz statera. Weź go i daj im za mnie i za siebie."

Ewangelia Mateusza 17:24-27


Dzisiaj możemy spotkać ludzi, nazywających się chrześcijanami, którzy nie chcą płacić podatków i np. pracują na czarno, aby obejść część z danin jakie należy zapłacić. Są też tacy, którzy nagminnie buntują się władzy i wikłają się w walki polityczne.

No ale w sumie dlaczego nie mielibyśmy się buntować władzy?
Przecież tak bardzo zniewala obywateli, politycy ukazują chciwe i niesprawiedliwe zachowania, dają zły przykład, swoim postępowaniem dzielą ludzi i wywołują złe emocje.

Na te pytania odpowiedzi należy szukać w relacji Synem Bożym i Bogiem Ojcem.
Pismo Święte przestawia kwestię uległości względem władzy.

[SPRAWDŹ TEŻ: NIEOMYLNOŚĆ PISMA ŚWIĘTEGO]


Pierwsza rzecz, którą należy podkreślić jest fakt, że każda władza ziemska dana jest nam od Boga.


"Daniel powiedział: Niech będzie błogosławione imię Boga na wieki wieków,
bo mądrość i moc do niego należą;

On zmienia czasy i okresy, usuwa królów i ustanawia królów.
Daje mądrość mądrym, a wiedzę rozumnym"
Daniel 2:20-21


"Wtedy Piłat powiedział do niego: Nie chcesz ze mną rozmawiać? Nie wiesz, że mam władzę ukrzyżować cię i mam władzę cię wypuścić?
Jezus odpowiedział: Nie miałbyś żadnej władzy nade mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego ten, który mnie tobie wydał, ma większy grzech."

Ewangelia Jana 19:10-11


"Przez niego bowiem wszystko zostało stworzone, to, co w niebie i to, co na ziemi, to, co widzialne i co niewidzialne, czy trony, czy panowania, czy zwierzchności, czy władze. Wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone."
List do Kolosan 1:16


W niektórych przypadkach może być to niezrozumiałe, lecz należy pamiętać, że wszystko co nas otacza zależne jest od Bożego planu - a konkretna władza jest narzędziem w rękach Pana i nawet, gdy nie wszystko rozumiemy, ma do
czegoś doprowadzić.

Przekaz Biblii jest
dla uczniów Pana Jezusa  prosty i nie ma co szukać tutaj pobocznej filozofii, mamy być poddani władzy, by nikt nie mógł o nas jako o dzieciach Bożych źle mówić. By swoim buntem nie stawać po stronie niesprawiedliwych i nie dawać władzy podstaw do sporu z nami.

Np. kwestia łamania przepisów - powiedzmy przechodzenie przez jezdnię w niedozwolonym miejscu - może doprowadzić do wypadku - ale gdy nic nie jedzie przecież nikomu nie zagrażamy?

Ale po pierwsze możemy dać komuś zły przykład.
A po drugie możemy doprowadzić do sporu z policją.

Przykładów jest w dzisiejszym czasie wiele, ale my jako dzieci Boże w każdej kwestii mamy być przykładem i kierować się miłosierdziem.


"Każda dusza niech będzie poddana władzom zwierzchnim. Nie ma bowiem władzy innej, jak tylko od Boga, a te władze, które są, zostały ustanowione przez Boga.
Tak więc kto się sprzeciwia władzy, sprzeciwia się postanowieniu Boga. Ci zaś, którzy się sprzeciwiają, sami na siebie ściągają potępienie.
Przełożeni bowiem nie są postrachem dla uczynków dobrych, ale złych. A chcesz nie bać się władzy? Czyń dobrze, a będziesz miał od niej pochwałę.
Jest bowiem sługą Boga dla twojego dobra. Ale jeśli czynisz zło, bój się, bo nie na próżno nosi miecz, gdyż jest sługą Boga, mszczącym się w gniewie nad tym, który czyni zło.
Dlatego trzeba być poddanym nie tylko z powodu gniewu, ale i ze względu na sumienie.
Z tego też powodu płacicie podatki. Ci bowiem, którzy tego właśnie ustawicznie pilnują, są sługami Boga.
Oddawajcie więc każdemu to, co mu się należy: komu podatek, temu podatek, komu cło, temu cło, komu bojaźń, temu bojaźń, komu cześć, temu cześć.
Nikomu nie bądźcie nic winni oprócz wzajemnej miłości. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił prawo."

List do Rzymian 13:1-8


"Przypominaj im, aby zwierzchnościom i władzom byli poddani i posłuszni, gotowi do każdego dobrego uczynku;"
List do Tytusa 3:1


"Postępujcie wśród pogan nienagannie, aby ci, którzy oczerniają was jako złoczyńców, przypatrując się waszym dobrym uczynkom, chwalili Boga w dniu nawiedzenia.
Bądźcie więc poddani każdej ludzkiej władzy ze względu na Pana: czy to królowi jako najwyżej postawionemu;
Czy to namiestnikom jako przez niego posłanym dla karania złoczyńców i udzielania pochwały tym, którzy dobrze czynią.
Taka bowiem jest wola Boga, abyście dobrze czyniąc, zamknęli usta niewiedzy głupich ludzi;
Jak ludzie wolni, ale nie jak ci, którzy używają wolności jako zasłony dla zła, lecz jak słudzy Boga."

1 List Piotra 2:12-16


PODDANI BEZ WZGLĘDU NA WSZYSTKO?


Ale czy musimy być poddani władzy bez względu na to co ona nakazuje?
Czy może są jakieś wyjątki?

Owszem, są sytuacje w których nie możemy słuchać władzy i musimy powiedzieć stanowcze NIE!

Takimi wyjątkami stają się prawa ludzkie, które będą łamać przykazania Boże.

Dobrym przykładem będą tutaj trzej Hebrajczycy: Szadrach, Meszach i Abed-Nego którym nakazano wraz z innymi urzędnikami Babilonu pokłonić się złotemu posągowi króla Nebukadnesara, co oznaczało, że musieliby złamać przykazanie Boże.



"'Nie będziesz miał innych bogów obok mnie.
Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią.
Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą.
A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań."

2 Księga Mojżeszowa 20:3-6


Woleli wybrać śmierć, niż złamać przykazanie i zgrzeszyć.


"A jeżeli nie, niech ci będzie wiadome, o królu, że twojego boga nie czcimy i złotemu posągowi, który wzniosłeś, pokłonu nie oddamy.
Wtedy Nebukadnesar bardzo się rozgniewał na Szadracha, Meszacha i Abed-Nega i wyraz jego twarzy zmienił się. Odezwał się więc i kazał rozpalić piec siedem razy bardziej niż go zwykle rozpalano.
I najmocniejszym mężom w swoim wojsku rozkazał związać Szadracha, Meszacha i Abed-Nega i wrzucić ich do rozpalonego pieca ognistego."

Daniela 3:18-20


Podobna sytuacja miała miejsce również w Egipcie w czasach niewoli Izraela, gdy faraon nakazał zabijać chłopców, którzy się rodzili się w domach Hebrajczyków, lecz położne wolały się sprzeciwić władcy niż Bogu.


"Wtedy król egipski rzekł do położnych hebrajskich,
z których jedna nazywała się Szifra, a druga Pua,
Mówiąc: Gdy będziecie przy porodach niewiast hebrajskich, uważajcie, co się rodzi: Jeżeli rodzi się chłopiec, zabijcie go, a jeżeli dziewczynka, niech zostanie przy życiu.
Lecz położne bały się Boga i nie czyniły tak, jak im nakazał król egipski, ale pozostawiały chłopców przy życiu.
Wtedy król egipski wezwał położne i rzekł do nich: Czemuście to uczyniły i pozostawiały przy życiu także chłopców?
Położne odpowiedziały faraonowi: Kobiety hebrajskie nie są takie jak kobiety egipskie; są one tak żywotne, że rodzą wcześniej, niż przyjdzie do nich położna.
A Bóg nagradzał te położne dobrym powodzeniem,
lud zaś rozmnażał się i potężniał."

2 Księga Mojżeszowa 1:15-20


PODĄŻAJMY ZA PANEM


Posłuszeństwo władzom zwierzchnim nie polega na tym, aby upodabniać się do przywódców krajów czy też próbować im się na siłę przypodobywać, lecz by żyć w cichości i pokorze, dobrze czyniąc i nie łamiąc w żadnym kontekście prawa ludzkiego, a przede wszystkim Bożego.

Są kraje, w których głoszenie Chrystusa jest karane - czasem nawet śmiercią - jednak ludzie tam żyjący w wielu kwestiach nie buntują się władzy, a kierują się miłosierdziem, pomagając innym - sprzeciwiając się jedynie w sprawach związanych z Duchową stroną ich życia. Tym samym niosąc świadectwo tym, którzy im złorzeczą - pozwalając by i Oni odnaleźli Bożą prawdę w życiu!


"Głosimy jednak mądrość wśród doskonałych, a
le nie mądrość tego świata ani władców tego świata, którzy przemijają;"

1 List do Koryntian 2:6


Za każdą władzę powinniśmy się modlić, by i oni odnaleźli Boga w życiu i w końcu zaczęli słuchać Jego głosu.

By nasze zachowania były dobre w oczach Pana, musimy wykonywać Jego wolę, a On nie chce byśmy zachowywali się przekornie, buntowali czy próbowali działać według własnej pożądliwości czy nienawiści. On tego nie toleruje - a dziś bardzo popularne jest złorzeczenie władzy, sprzeciw wobec narzuconych praw czy nawet nienawiść do konkretnych opcji politycznych - nie zapominajmy o tym, jak skończyli pierwsi ludzie - Adam i Ewa, którzy pod namową diabła postąpili buntowniczo przeciw jedynej w tam tych czasach władzy - jaką sprawował Bóg.

Módlmy się za wszelką władzę. Bez względu kim są!
Bo tylko tyle możemy zrobić!


"Zachęcam więc przede wszystkim, aby zanoszone były prośby, modlitwy, wstawiennictwa i dziękczynienia za wszystkich ludzi;
Za królów i za wszystkich sprawujących władzę, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne, z całą pobożnością i uczciwością.
Jest to bowiem rzecz dobra i miła w oczach Boga, naszego Zbawiciela;
Który chce, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy."

1 List do Tymoteusza 2:1-4



Na koniec warto przytoczyć historię Daniela, który powinien w postępowaniu względem władzy być dla nas przykładem. Całe swoje życie był posłuszny i starannie wypełniał zarówno wszelkie swoje obowiązki i prawa wobec władzy zwierzchniej, jednak przy tym był w pełni oddany całym sercem Bogu.

Jednak, gdy w Babilonie zaczął obowiązywać traktat o zakazie modlitw do Boga - Daniel bez zastanowienia złamał to prawo, nie chcąc sprzeciwiać się najważniejszej możliwej władzy - czyli Stwórcy!

Traktat ten ustalili nieprzychylni Danielowi urzędnicy, którzy nie mogąc znaleźć na Daniela innego przewinienia musieli użyć podstępu.

Sprzeciw Daniela sprawił, że ten został skazany na śmierć przez wrzucenie go do jamy z lwami - tam jednak Pan wynagrodził jego oddanie i nie pozwolił by spadł mu choć włos z głowy.

Dlatego i my ufajmy Panu. Nie wchodźmy w żadne spory z władzą - nie ważne czy chodzi o przepisy ruchu drogowego, protesty czy niechęć do ugrupowania rządzącego - jeśli w żaden sposób nie ingerują one w naszą relację z Bogiem.

Bóg nie pozwoli by stała się nam krzywda - pod warunkiem, że sami nie będziemy się pakować w kłopoty!

[SPRAWDŹ TEŻ: 7 KROKÓW BY ZMIENIĆ SWOJE ŻYCIE]


"Wtedy zwierzchnicy i satrapowie usiłowali znaleźć przeciwko Danielowi powód oskarżenia dotyczący królestwa; nie mogli jednak znaleźć żadnego pretekstu ani wady, ponieważ był on wierny i żadnej winy ani wady nie można było w nim znaleźć. Dlatego ci mężczyźni powiedzieli: Nie znajdziemy przeciwko temu Danielowi żadnego powodu do oskarżenia,
chyba że znajdziemy coś przeciwko niemu w prawie jego Boga.

Daniela 6:4-5


"Mój Bóg posłał swego Anioła, który zamknął paszcze lwom, aby mi nie wyrządziły żadnej szkody, dlatego że przed nim znalazła się we mnie niewinność. Owszem, również przed tobą, królu, nic złego nie uczyniłem."
Daniela 6:22


Zdjęcie: wikipedia.pl

Świadectwo dnia codziennego: Prowadzenie Pana

Świadectwo dnia codziennego: Prowadzenie Pana


Sierpień minął nam dość ciekawie, i wierzymy, że wszystko co się wydarzyło, działo się pod prowadzeniem Pana. Bóg poprowadził nas ścieżkami, które uznał, że są dla nas najlepsze i doprowadził do miejsc w których mogliśmy czynić Jego wolę i być światłem.

Błogosławił nam i pomagał w podejmowaniu decyzji - a także sprawił, że mogliśmy w trudnych chwilach na nim położyć swoje zaufanie.

W naszym kolejnym artykule w serii świadectwo dnia codziennego chcielibyśmy wam nie tylko przybliżyć działanie Boga w naszym życiu, owoc Ducha, który dzięki Panu w nas wzrasta, ale przede wszystkim to, że nie zawsze wszystko idzie według naszych planów - ale to Boży plan dzieje się w naszym życiu.

ZŁE POSTRZEGANIE BOGA


W pierwszych dniach sierpnia, gdy Ania wracała do domu, spotkała starszą Panią, którą ewidentnie to Pan postawił na jej drodze. Nie chcemy opisywać okoliczności samego spotkania, bo chcemy by to zostało między nami a Panem, jednak rozmowa z nią miała dla nas ogromne znaczenie i pokazała, jak bardzo ludzie są zwiedzeni przez instytucję jaką jest katolicyzm.

Początkowo ta Pani usłyszała od Ani świadectwo, z czego i w jaki sposób Bóg uwolnił naszą rodzinę od grzechu. Pani Helenka bardzo miło przyjęła te słowa, nawet to, że nie przynależymy do żadnej instytucji czy religii, choć nie do końca potrafiła to zrozumieć i kilku krotnie powracała do tematu próbując "zaszufladkować" nas do jakiejś przynależności. Jednak tu dostała potwierdzenie, że należymy do Chrystusa i to On nas prowadzi jako rodzinę, żyjącą jak pierwsi chrześcijanie w zborze domowym.


[SPRAWDŹ TEŻ: ZBÓR DOMOWY]

Pani Helenka opowiedziała też o swoich problemach, jako starszy już człowiek, zbliżający się do kresu swoich dni, usłyszała inną ewangelię, którą dotąd znała jedynie z kościoła katolickiego.

Przerażającą rzeczą, która wynikała z tej rozmowy był fakt - że pomimo, że ta kobieta od wielu lat przynależała do wspólnoty katolickiej i z tego co mówiła brała w tej wspólnocie czynny udział - dziwnym było dla niej kierowanie swoich modlitw do Chrystusa i pokładanie ufności jedynie na Bogu - wspomniała nawet, że kiedyś była na rekolekcjach na których modlili się tylko do Jezusa i było to ciekawe doświadczenie. Jednak na co dzień przekładała ufność na Marii, "świętych" i kapłanach katolickich.

[SPRAWDŹ TEŻ: "BEZGRZESZNA MARIA"]
Kolejną zadziwiającą rzeczą było jej zdziwienie, że można samodzielnie czytać Pismo Święte. Ania wytłumaczyła jej moc płynącą z prawdy zamieszczonej w Biblii, i wierzymy, że zechce samodzielnie kiedyś po nie sięgnąć.

Dziś modlimy się o panią Helenkę, o jej zdrowie - zarówno to fizyczne, jak i duchowe i o to, by sprawy z którymi musi się borykać na stare lata udało jej się poukładać z naszym Panem i to na Niego przełożyć swoją ufność. Wierzymy, że zarówno świadectwo nawrócenia jak i owoc, który ujrzeć mogła ta kobieta, wpłynie na jej serce i Bóg będzie w tym uwielbiony.

Ta sytuacja pokazała nam, jak ważne jest, by uświadamiać ludzi, że ludzkie nauki którymi przepełnione są instytucje - w tym przypadku katolicyzm - prowadzą na zatracenie i nie ma w nich prawdy.

PROWADZENIE PANA


Następnego dnia musieliśmy wybrać się na zakupy, lecz Ania miała w sercu, by tym razem nie jechać do najbliższego sklepu - a do kompleksu sklepów oddalonego od naszego domu o ok. 4-5 km. Jechaliśmy po konkretną rzecz, liczyliśmy, że tam dostaniemy to bez problemu. Ania weszła do pierwszego sklepu, jednak tam nie znalazła tego czego szukała. W drugim sklepie również nie było tej rzeczy - ale uznała, że jak już i tak weszła do środka to kupi zgrzewkę wody mineralnej. Traf chciał, że kasa samoobsługowa była pusta jednak podczas skanowania produktów - kasa się zacięła. Jednak w spokoju Ducha nie zrobiło to na niej większego wrażenia, i choć kiedyś taka sytuacja doprowadzała by do złości czy irytacji teraz cierpliwie czekała na podejście obsługi. Trwało to kilka minut, jednak, gdy wyszła już ze sklepu - w tym momencie zza rogu wyszedł chłopak i podszedł do pana pakującego swoje zakupy do samochodu prosząc o pieniądze na piwo.
 
Gdy Ania podeszła do naszego auta, wstawiła zakupy i powiedziała o sytuacji i o tym, że powinienem porozmawiać z tym chłopakiem. Po chwili modlitwy podszedłem do niego - a Ania  w tym czasie kupiła to po co przyjechaliśmy w trzecim sklepie.

Człowiek proszący o pieniądze miał na imię Konrad. Podczas rozmowy, gdy głosiłem mu Chrystusa - opowiedziałem mu swoje świadectwo - to z czego zostałem wyciągnięty, jak odrzuciłem swoje nałogi i że również jego Bóg może wyciągnąć  z problemów. Chłopak otworzył się przede mną, opowiedział o swoim życiu, o tym że siedział w więzieniu za morderstwo i trudno było mu uwierzyć, że i jemu Pan może wybaczyć.

[SPRAWDŹ TEŻ: ŚWIADECTWO: "GNIEW NIE MUSI OZNACZAĆ KOŃCA"]

Jednak Bóg jest miłosierny i gdy do niego przyjdziemy, może wyciągnąć nas z każdego bagna w którym tkwimy i dzięki naszej wierze - pomoże nam stanąć na nogi!

[SPRAWDŹ TEŻ: 7 KROKÓW ABY ZMIENIĆ SWOJE ŻYCIE]

[SPRAWDŹ TEŻ: ZBAWIENIE - MIŁOSIERDZIE BOŻE]


Konrad bardzo negatywnie podchodził do Boga - przez pryzmat katolicyzmu, gdyż tylko z tej perspektywy znał naszego Pana - jednak wyjaśniłem mu, że instytucje działając dla swoich korzyści odrzucają prawdę, by przypodobać się "wiernym" bez których ich instytucja nie mogła by istnieć.

Przyznał mi rację, bo widział wiele zakłamania w instytucjach i organizacjach. 
 
[SPRAWDŹ TEŻ: ZŁOTY CIELEC KATOLICYZMU]
[SPRAWDŹ TEŻ: BIBLIA OBALA PAPIESTWO]
[SPRAWDŹ TEŻ: FAŁSZYWE DATY ŚWIADKÓW]

Gdy już kończyliśmy rozmowę wręczyłem mu Pismo Święte - by sam mógł poznawać Boga, życzyłem mu wszystkiego dobrego, by odnalazł tę właściwą drogę w swoim życiu. Obiecałem mu też, że będę się za niego modlił - w tym momencie zaczął przede mną padać na kolana w podzięce (coś takiego zdarzyło mi się po raz pierwszy i spowodowało ogromne zakłopotanie).

Natychmiast podniosłem go z kolan, cytując słowa Piotra z Dziejów Apostolskich.



"A gdy Piotr miał wejść, Korneliusz wyszedł mu na przeciw,
padł do nóg jego i złożył mu pokłon.
Piotr zaś podniósł go, mówiąc: Wstań, i ja jestem tylko człowiekiem."

Dzieje Apostolskie 10:25-26


Z tego miejsca prosimy o modlitwę za Konradem, by zechciał wyjść z nałogu i odnalazł Chrystusa w swoim życiu.

Gdybyśmy wybrali inne miejsce na zakupy - a trzeba podkreślić, że nigdy wcześniej nie robiliśmy tam zakupów i trafiliśmy tam, gdzie poniosło nas serce - nie spotkalibyśmy tego zagubionego mężczyzny.

"Zbiegi okoliczności" - takie jak brak konkretnego produktu w dwóch dużych sklepach i zacięta kasa doprowadziły do spotkania z Konradem - wierzymy, że Bóg chciał, by Jego wola była głoszona. Bo to On prowadzi nas tam gdzie chce, a my przyjmujemy to z wiarą!

Jednak tego dnia to nie był koniec sytuacji na chwałę Pana.

Gdy mieliśmy jechać już po nasze dzieci, które w tym czasie były u dziadków i mieliśmy do załatwienia jeszcze jedną sprawę. I tym razem usłuchaliśmy głosu Boga i dzieci odebraliśmy dopiero, gdy załatwiliśmy to co mieliśmy w planach.

Do celu dojechaliśmy więc znacznie szybciej, nie było w tym przypadku, bo na miejscu okazało się, że na naszej drodze stanął młody mężczyzna - w wieku około 30 lat. Miał problemy z depresją, uzależnieniem od alkoholu i papierosów. Otrzymał od nas podwójne świadectwo - Ania mogła powiedzieć o depresji, ja o uzależnieniach i agresji. Mateusz to bardzo zagubiony chłopak - i my tacy byliśmy zanim Pan nas nawrócił, dlatego przedstawiliśmy mu nasze historie i głosiliśmy dobrą nowinę.
 
Wiemy doskonale, że u Boga nie ma przypadków - w samochodzie mieliśmy jeszcze Pismo Święte, które mogliśmy wręczyć Mateuszowi. Wierzymy, że Bóg uwolni Go z jego bagna. Pytał się nas czy nie jest dla niego za późno - odpowiedzieliśmy, że za późno jest wtedy - gdy już nie żyjemy.

A on póki żyje i ma się dobrze to ma szansę, bo Bóg go kocha i chce, by oddał mu swoje życie. Również i za niego prosimy o modlitwę. Niech wyjdzie z niewoli, w której utrzymuje go uzależnienie. Niech wyciągnie swe ręce do Pana!


ZAPOZNANIE DZIECI Z RODZINĄ


Korzystając z okresu letniego i tego, że dzieciaki miały jeszcze wakacje, postanowiliśmy wybrać się na weekend do Kraśnika, aby spotkać się z siostrą w wierze i jej rodziną.

Podobną podróż odbyliśmy w czerwcu - o czym pisaliśmy tutaj:
[SPRAWDŹ TEŻ: ŚWIADECTWO DNIA CODZIENNEGO: "CZERWIEC W PODRÓZY"]

Tym razem jednak nie było brata - Dominika, bo w tym czasie Pan miał dla Niego inne plany.

Z siostrą Justynką mieliśmy bardzo budujący czas, wymieniliśmy się swoimi doświadczeniami, mogliśmy czuć się przy sobie bardzo swobodnie, bo choć nie często mamy możliwość się widzieć, to wiemy, że jest to nasza prawdziwa duchowa rodzina.

Na noc zatrzymaliśmy się w hotelu, w którym nocowaliśmy również w czerwcu.
Pan pozwolił mi na rozmowę z jedną z pracujących tam Pań. Podziękowałem jej za pracę, dałem swoje świadectwo - przyjęła do bardzo dobrze. Szczególnie, że nie był to pierwszy raz, gdy usłyszała dobrą nowinę. W czerwcu rozmawiał z nią Dominik, dlatego to co zostało wówczas zasiane, teraz mogło zostać podlane. Wierzymy, że i ona zechce odnaleźć Boga w swoim życiu.

[SPRAWDŹ TEŻ: CHRZEŚCIJANIN W PRACY]


"Ja zasadziłem, Apollos podlał, a wzrost dał Bóg.
A zatem ani ten, co sadzi, jest czymś, ani ten, 
co podlewa, lecz Bóg, który daje wzrost.
Bo ten, co sadzi, i ten, co podlewa, jedno mają zadanie 
i każdy własną zapłatę odbierze według swojej pracy.
Albowiem współpracownikami Bożymi jesteśmy; 
wy rolą Bożą, budowlą Bożą jesteście."
1 List do Koryntian 3:6-9


Ten weekend dał nam ogromny wzrost, ale nie tylko z tego powodu był wyjątkowy. 
To był też ważny czas dla naszych dzieci - nasza córka Weronika i synek Adaś (7 i 4 lata) mieli szansę spotkać się po raz pierwszy twarzą w twarz z dziećmi Justynki - Oliwią i Krzysiem (8 i 4 lata). Dotąd znali się jedynie z rozmów przez telefon i na skype. Miały one ze sobą wspaniały czas - który spędziły na poznawaniu siebie i zabawie. Dziewczynki od razu pokochały się, jak prawdziwe siostry - Wercia zresztą ciągle powtarza, że Oliwia jest jej najlepszą przyjaciółką. Jest to niesamowite, jak wiele prawdy i miłości jest w dzieciach. Mogli się wzajemnie czegoś od siebie nauczyć, być dla siebie podporą i uświadomić, że są również inne dzieci kochające Boga i że to wśród nich możemy czuć się w pełni sobą. 

Wszystkie rozmowy z naszą siostrą dały nam wzajemnie wiele przemyśleń, rozważań, ale i poczucia spełnienia i świadomości jak dobrze być razem.
 
Cieszymy się, że w dzisiejszych czasach jest tak łatwo się spotkać, że możemy pomimo sporej odległości mieć ze sobą stały kontakt. Ale wiemy, że brakuje nam takich spotkań. Wierzymy jednak, że jeśli Pan będzie chciał to w naszej eklezji pojawią się kolejne osoby, które staną się naszą rodziną!
[SPRAWDŹ TEŻ: ZBÓR DOMOWY]

Cały ten wspólny czas był poświęcony Bogu, prowadzony w pełni w naszym Panu Jezusie Chrystusie i Bogu Ojcu na ICH chwałę.

Po jakimś czasie przybył mąż Justyny, który jeszcze nie kroczy drogami wyznaczonymi przez Chrystusa. Tym razem również i z nim mogliśmy spędzić trochę czasu i z nim porozmawiać.

Konrad usłyszał nasze świadectwa, które wierzymy, że wpłyną na jego serce.
Modlimy się za nim, by kamień z jego serca skruszał, i zechciał poznać wolę Boga i zaprosił Go jako gospodarza ich domu.

Na własnej skórze odczuwamy jak to dobrze iść całą rodziną za Panem i wierzymy, że zarówno w ich domu jak i każdego innego Chrześcijanina zagości pełnia jedności.

Prosimy również o modlitwy za Konrada, aby żył na chwałę Bożej rodziny Ojca i Syna.

Gdy wracaliśmy do Łodzi - zahaczyliśmy jeszcze o Puławy. Tam spotkaliśmy się z Dominikiem - naszym bratem w Chrystusie. Z nim spędziliśmy kilka godzin, które również były ogromnym wzmocnieniem. Dobrze być razem i ten czas zawsze jest obfitujący we wspólne poznanie i przybliżenie się do Pana.

Ta szczera i prawdziwa relacja z duchową rodziną przynosi wiele ukojenia w sercu.
Cieszymy się niezmiernie i dziękujemy Panu za ten dobry czas!

Warto jednak wspomnieć, co sprawiło, że brat Dominik nie pojawił się razem z nami w Kraśniku u siostry.

Jak to przy Bożym prowadzeniu bywa, Pan wlał Dominikowi do serca, że nie powinien jechać razem z nami. Nie do końca potrafiliśmy to zrozumieć z ludzkiego punktu widzenia - jednak również czuliśmy, że tak po prostu ma być. 

Tego dnia rano Dominik miał bardzo ważną rozmowę ewangelizacyjną - z bezdomnym Dawidem. Chłopak bardzo potrzebował tej rozmowy, dostał on również od Dominika Pismo Święte, mógł usłyszeć świadectwo oraz dowiedzieć się o działaniu Boga w naszym życiu. Wierzymy, że ta sytuacja pomoże mu się odnaleźć i niebawem będziemy mogli dziękować Panu za kolejnego uratowanego brata!

Tutaj prosimy również o modlitwę za Dawidem, który chce wyjść z tej sytuacji w jakiej się znalazł.

To pokazuje, że Pan wie lepiej od nas czego potrzebujemy na daną chwilę.
Zresztą mamy być poddani pod wolę naszego Boga.

Jak zawsze po budującym czasie z bratem i siostrą szczęśliwie - dzięki Bogu powróciliśmy do Łodzi.

Dziękujemy Bogu Ojcu i Panu Jezusowi Chrystusowi, za każdą rozmowę, możliwość spotkania i w jakikolwiek sposób utrzymywanie dobrej relacji braterskiej w naszej wspólnej eklezji. Chwała IM obu.


Sierpień poza zbudowaniem, był też czasem próby wiary dla naszej rodziny. Nasza córeczka od urodzenia ma sporą wadę wzroku. Po wyznaczonej wizycie kontrolnej u okulisty okazało się, że choroba jednego oczka się pogłębia i dziecko będzie wymagało operacji przycięcia mięśnia  w oczku. Do dalszej diagnozy wymagane były kolejne badania. Dzięki Panu termin badań udało się ustalić na za 1,5 tygodnia.

Przez ten czas pojawił się lekki stres. Ania przyznała, że czuła nawracający lęk, którego dzięki Bogu udało się wyzbyć.

[SPRAWDŹ TEŻ: ŚWIADECTWO: "DEPRESJA - CICHY ZABÓJCA"]

Jednak położyliśmy tę sprawę na Panu, uspokoiliśmy i patrzyliśmy na to dobrym okiem. Nie ustawaliśmy też w modlitwie.
W końcu po trzech dniach podawania atropiny, Weronika wylądowała na szczegółowych badaniach. Pani doktor podjęła jednak decyzję, że z operacją się wstrzymamy i spróbujemy działać za pomocą nowych szkieł i dostosowanych pryzmatów.

Weronika bardzo się dzięki temu uspokoiła - i my również.
Wiemy, że jeśli operacja będzie niezbędna, to nie będzie wyboru - jednak widzimy też jak Pan wysłuchuje naszych modlitw, jest z nami zawsze gdy Go potrzebujemy.
Pomaga koić emocje, pokazuje jak wiele jest od niego zależne.

Sierpień był kolejnym miesiącem pełnym Bożej łaski i prowadzenia.
Nauczyliśmy się wielu nowych rzeczy o zaufaniu i pokładaniu w Panu całej swojej nadziei.

To zaowocowało kolejną lekcją dla naszych dzieci - o której już wkrótce napiszemy.

Cieszymy się, że możemy żyć wg Bożych zasad, że nie jesteśmy już niewolnikami tego świata, strach nie ma nad nami panowania. Każdy dzień to szkoła życia. I tak jak dziś dzieci ruszyły po wakacjach do swoich placówek tak i my każdego dnia bierzemy ze sobą plecak, w którym schowamy kolejne lekcje wiary, pokory i cierpliwości.